Podróże/ Relacje

Apulia na 5 dni. Część I – Matera i Bari

Najpierw było Bergamo i jezioro Como. Rok później – Bolonia i Florencja. Następnym celem było Cinque Terre (i znowu Bolonia). Potem ślub przyjaciół w Pizie. W 2020, tuż przed pandemią udało mi się jeszcze odwiedzić Sycylię.
Jestem Aneta i… jestem uzależniona od Włoch 😉
To już chyba weszło na stałe do mojego repertuaru i chciałabym utrzymać tą tendencję – przynajmniej raz w roku odwiedzić Italię!


Tym razem padło na Apulię. To była – a jakże inaczej – kolejna niezapomniana podróż.


Jak zaplanowałam wyjazd, by znaleźć czas zarówno na zwiedzanie, jak i błogi odpoczynek? Zapraszam na wpis, w którym przedstawię Wam mój plan podróży do Apulii (i Bazylikaty) na 5 dni.

Postanowiłam podzielić ten wpis (i naszą podróż) na dwie części. Zapraszam na pierwszą z nich, czyli Materę i Bari.

Apulia na 5 dni: plan zwiedzania


Jako bazę noclegową wybraliśmy dwa miasta: Materę (1 nocleg) oraz Monopoli (3 noclegi). Alternatywną były wszystkie 4 noce w Bari, które byłoby bazą wypadową do innych miasteczek. Jednak cieszę się, że na nasz dłuższy pobyt wybraliśmy Monopoli – to miasteczko skradło moje serce i uważam, że totalnie trzeba spędzić w nim chociaż jedną noc! Wieczorami jest bowiem zupełnie inne, niż za dnia – ten klimat trzeba po prostu przeżyć. Ale o Monopoli napiszę więcej w drugiej części wpisu, więc jeszcze o nim usłyszycie 🙂

Co ważne, nie wypożyczaliśmy samochodu i całą podróż oparliśmy na komunikacji publicznej (pociągi i autobusy). Spokojnie da się to ogarnąć, chociaż z pewnością własne auto jest w tym regionie bardzo przydatne, zwłaszcza jeśli planujecie zobaczyć więcej miasteczek.

Ostatecznie, nasz 5-dniowy plan wyjazdu do Apulii wyglądał następująco (pobyt od poniedziałku do piątku)


Poniedziałek – lot: Kraków – Bari
autobus: Bari -> Matera (1 nocleg)
Wtorek – pociąg: Matera -> Bari -> Monopoli (3 noclegi)
Środa – wycieczka z Monopoli do Polignano a Mare
Czwartek – Monopoli. Chillout na plaży.
Piątek – powrót: pociąg Monopoli -> Bari.
Lot Bari – Kraków


Owszem, w naszym planie zmieścilibyśmy jeszcze jakieś apulijskie miasteczko, ale zrezygnowaliśmy. Uznaliśmy, że bardziej w tym momencie potrzebny jest nam po prostu wypoczynek, a nie ciągle przemieszczanie się.

Dzień pierwszy – Matera

Pierwszego dnia, tuż po przylocie do Bari, pojechaliśmy prosto do Matery. Z lotniska kursują bezpośrednio autobusy (Pugliarbus). Koszt biletu dla osobu dorosłej to 6 euro, można z wyprzedzeniem kupić je przez internet lub bezpośrednio u kierowcy. Autobus jedzie około 1h 15 min.

W Materze spędziliśmy jedną noc i uważam, że to był bardzo dobry wybór.

Matera – dlaczego warto tam zajrzeć? To miasto niepowtarzalne. Jedyne w swoim rodzaju, zachwycające i zdumiewające w jednym. Czas się tutaj zatrzymał. Mel Gibson wybrał to miejsce na kręcenie Pasji, bo…podobno przypomina Jerozolimę bardziej niż oryginał. Za dnia spokojna i senna. Ożywa wieczorem i nocą, kiedy jest już chłodniej. Klimat rozświetlonego, wydrążonego w skale miasta jest wyjątkowy – choćby dlatego warto jest zatrzymać się tu na noc. I chociaż Matera to już inny region – Bazylikata, zdecydowanie polecam tu zajrzeć, planując wyjazd do Apulii! 

Warto także zapoznać się z niezwykle ciekawą historią tego miasteczka, gdzie jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku ludność mieszkała w prymitywnych, skalnych grotach bez elektryczności czy kanalizacji. Dziś Matera, wpisana na listę światowego dziedzictwa narodowego UNESCO, przyciąga coraz więcej turystów.

Matera – polecane knajpki


Pizzeria Girotondo – pyszna pizza w stylu neapolitany, cenowo bardzo w porządku. Margherita nas nie zawiodła. Marinara nie była klasyczna – mieliśmy na niej oliwki i anchois (?), ale również nam smakowało 🙂 Pizzeria położona jest kilka minut od starego miasta, w stronę dworca kolejowego.
Ceny: od 4,50 euro (margherita/marinara)
Coperto: 1,50 euro/osoba
Adres: Via Don Giovanni Minzoni 2, Matera


Bar caffe Tripoli – przyjemne miejsce na śniadanie w Materze. Bardzo dobre rogaliki i małe słodkości, spory wybór smaków, pyszna kawa. Lokalizacja – przy placu Vittorio Veneto, tuż obok punktu widokowego Palombaro Lungo.  
Adres: Piazza Vittorio Veneto 17, Matera

Cremes Bureau – Vero Gelato Artigianale – przepyszne lody. Średnia porcja (medio) pozwala na wybór aż trzech smaków – warto spróbować sorbetów i lodów kawowych!
Cena: 2,50 euro za średnią porcję (3 smaki)
Adres: Via delle Beccherie 61, Matera

Dzień drugi – Bari


Drugiego dnia zjedliśmy śniadanie w Materze, spakowaliśmy się i ruszyliśmy na dworzec kolejowy. Kupiliśmy bilety do Bari Centrale (cena 5,10 euro). Podróż pociągiem trwała około 1h 40 min.

Bari tak naprawdę było tylko krótkim przystankiem w dalszej podróży – tego dnia naszym celem było Monopoli. Spędziliśmy jednak w stolicy Apulii kilka godzin drugiego dnia, oraz kilka godzin w dniu powrotu. Zdążyliśmy zobaczyć (i zjeść) to i owo 😉 Ale zdaję sobie sprawę, że to tylko malutki wycinek całego miasta.

W moim odczuciu jest do bardzo dobre miejsce na bazę wypadową do zwiedzania innych apulijskich miasteczek. Bari jest świetnie skomunikowane (są tam aż 4 dworce kolejowe!) i z pewnością nie tak senne i spokojne, jak inne, mniejsze miejscowości. Jednak poczułam, że w trakcie 4 godzin zwiedziłam większość starej części miasta i tak naprawdę z przyjemnością wyruszyłam dalej, w kierunku Monopoli.

Kilka rzeczy w samym Bari kojarzyć mi się będzie zdecydowanie przyjemnie. Jedną z nich jest focaccia barese.

Panificio Santa Rita – podobno najlepsza focaccia w Bari. Podobno, bo nie zdążyłam porównać z innymi. Mogę powiedzieć tylko, że jest PRZEPYSZNA! Do tej małej piekarni ustawiają się spore kolejki (głównie miejscowych Włochów), co tylko potwierdza jej jakość. Do wyboru kilka smaków, warto spróbować zwłaszcza tej tradycyjnej.
Cena: 2,50 euro za naprawdę sporą, okrągłą foccacię!
Adres: Str. dei Dottula 8, Bari


Gelateria Catullo – bardzo duży wybór smaków lodów, dobre ceny.
Cena: 2 euro za małą porcję (lubię małe włoskie porcje 😀 mała = dwa smaki)
Adres: Corso Cavour 9, Bari

Z Bari do Monopoli dotarliśmy pociągiem. Podróż trwała około 25 minut, a cena biletu wyniosła 3,40 euro.


I na tym kończę pierwszą część mojego wpisu o Apulii. Kolejna już niebawem na blogu!

You Might Also Like

Brak komentarzy

Skomentuj